- Ktoś mi groził. - powiedziałam cicho, jakby miało to zmniejszyć odczuwalny strach.
- Co? Ale jak? - zaczął szybko. Już zdążyłam wyobrazić go sobie, wstającego i łapiącego się za końcówki włosów. Drugą wizją, nie opuszczającą mojej głowy było moje zakrwawione ciało, leżące gdzieś w opuszczonych piwnicach.
- Dostałam sms'a... - zaczęłam tłumaczyć, starając nie wybuchnąć się płaczem i mówić wszystko w miarę wyraźnie. - Tam, ktoś napisał, czy pożegnałam się ze znajomymi. Nie wiem co się dzieje, siedzę w łazience i nie panuję nad sobą. - wzięłam wdech i wydech, czekając na jego odpowiedź. Jedna, ciepła łza przetoczyła się po moim policzku.
- Jesteś w domu?
- Tak. - szepnęłam.
- Zostań tam, gdzie jesteś i nie rób nic głupiego. Zaraz tam będę. - po tym się rozłączył, zostawiając mnie samą.
Podkurczyłam nogi i z każdą sekundą starałam się zapomnieć o tej pieprzonej wiadomości. Tylko... jak zapomnieć o tym, że ktoś chce Cię zabić?
***
- Katie, wszystko w porządku? - usłyszałam głos Niall'a zza drzwi. Minęło 10 minut, James'a nadal nie było a ja siedziałam dokładnie tak samo, jak na początku.
- Tak, tak. - wydukałam.
- Więc... idziesz? Herbata stygnie, kanapki są gotowe.
- Zaraz, wiesz... źle się poczułam. Daj mi momencik. - jąkałam się, ale chyba to kupił, mamrocząc coś w rodzaju "okej" i odchodząc od wejścia.
Wypuściłam powietrze i już nieco uspokojona, sięgnęłam po telefon. Chłopak niczego nie napisał. Mimo, że nie minął nawet kwadrans, zaczynałam się denerwować. Chciałam wstać i wyjść, ale moje nogi były jak sparaliżowane.
Nagle, usłyszałam dosyć głośne trzaśnięcie i szybkie kroki.
- Gdzie jest łazienka? - dobrze znany głos, zapytał nerwowo.
- Co ty tu do cholery robisz?! - wrzasnął mój przyjaciel, na co tylko przewróciłam oczami. Zapomniałam o tym, jak bardzo są do siebie uprzedzeni.
- Gdzie jest pieprzona łazienka? - ponowił pytanie, używając więcej agresji w głosie.
- Wyjdź.
- Wyszedłbym, gdybym nie był zaproszony. - syknął, ponownie się gdzieś przemieszczając.
- Zaproszony? - zakpił Niall, śmiejąc się na cały dom. Bogu dzięki, że Caroline jeszcze nie wróciła. Brakowało mi tylko trzech kłócących się blondynek. - Wyjdź stąd, albo sam cię kurwa wypieprzę.
- Co ty do mnie masz, człowieku! - wybuchnął i po donośności ich głosów, mogłam stwierdzić że są coraz bliżej mnie.
- Jesteś popierdolony czy popierdolony? Nie wiesz, co działo się z Katie, kiedy ty wstrzykiwałeś sobie jakieś gówna lub upijałeś się do reszty, aby zapomnieć! - na te słowa wytrzeszczyłam oczy. Czy jeszcze coś sprawi, że ten dzień zostanie okrzykniętym najgorszym w historii?
- W ogóle nie wiesz, o co chodzi! Odpuść sobie, chociaż raz! - w tym samym momencie nacisnął klamkę i otworzył drzwi, napotykając mnie wzrokiem. - Katie... - szepnął przerażony, widząc jak kurczowo zaciskam dłonie na szafce i podszedł powoli, kucając obok mnie. Zerknęłam na drzwi, widząc wściekłego Niall'a. Skinęłam znacząco głową, aby zostawił nas samych.
- Rano o tym pogadamy. - stwierdził i wyszedł, przymykając drzwi.
Spojrzałam na Jamesa, klęczącego już znacznie bliżej mnie. Chłopak złapał moje dłonie, oddalając je o ciała i zaczął pocierać je uspokajająco kciukami.
- Powoli, pokaż mi tą wiadomość i opowiedz, co dzisiaj robiłaś, co? - zaczął, mówiąc jakbym miała 5 lat. Nie miałam mu tego za złe, ponieważ rzeczywiście czułam się z tym lepiej i nadal się nie odzywając, sięgnęłam po telefon, szybko wpisując kod aby go odblokować.
- To. - wskazałam na ekran, na którym podświetlony był sms. James szybko wszystko przeczytał i zacisnął szczękę przez gniew, który mogłam zobaczyć nawet w jego oczach. - Nie denerwuj się... - mruknęłam, chociaż chyba nie byłam najlepszą osobą do uspokajania. Nie chciałam jedynie, aby wpadł w szał i tak jak kiedyś...
Momentalnie jego pięćsi się zacisnęły, na co mocno zamknęłam oczy, w obawie że mnie uderzy. Zamiast tego poczułam palce, odgarniające mi włosy z twarzy, delikatnie igrające z moją delikatną skórą na policzkach.
- Nie bój się mnie. - szepnął, zmieniając swoją postawę. Jak nienawidzę w nim początkowej bipolarności, tak bardzo cieszyłam się, że tym razem również dała o sobie znać. - Wyjdziemy z tego, wiesz o tym, prawda? - powiedział równie delikatnie, nie przerywając naszego kontaktu wzrokowego.
Skinęłam delikatnie głową, nadal nieco oszołomiona i zupełnie bezmyślnie go przytuliłam.
Zarzucając ręce przez jego barki, mocno wtuliłam twarz w jedną z jego luźnych, kraciastych koszul, wdychając przyjemny zapach jego perfum.
- Zostaniesz dzisiaj ze mną? - zapytałam, nie przerywając uścisku. Nie chciałam nocować jedynie w towarzystwie Niall'a i Caroline. Z nimi nigdy nie czułam się tak bezpiecznie.
- Oczywiście. - potarł moje plecy uspakajająco.
***
Kiedy byłam już przebrania i gotowa do snu, położyłam się na moim łóżku i obtuliłam jednym z ulubionych, brązowych kocyków.
Niall kompletnie nie interesował się tym, co zrobiłam z James'em, ponieważ tak jak powiedział, porozmawia ze mną o tym dopiero jutro. Carls natomiast zaczęła piec drugą turę ciasteczek, co mogłam wyczuć przez dochodzący do mojego pokoju, cudowny zapach cynamonu.
- Wszystko już w porządku? - zapytał James, jednocześnie przypominając mi, że nadal siedzi na fotelu obok.
- Na pewno lepiej.
- Jeżeli coś podobnego by się ponownie zadziało, zadzwoń do mnie lub chłopaków. Tylko nigdy nie panikuj tak, jak dzisiaj. Im tylko chodzi o takie zastraszenie. - spojrzał na mnie z troską, dlatego szybko kiwnęłam. Może miał po części rację?
Westchnęłam, czując że cisza wokół nas nadal trwa. Nienawidzę tego momentu, w którym ani ja, ani rozmówca nie wiemy, co powiedzieć.
- Um... masz może jakiś koc, abym mógł się tutaj przespać? - zapytał po chwili, koncentrując moją uwagę na nim, a nie na lampie, stojącej przy łóżku, na małej szafce.
- Jasne. - rozglądnęłam się po pokoju, ale nic nie znalazłam. Wstałam, otwierając szafę, ale to również było bezskuteczne. Zastanowiłam się chwilę, po czym chwyciłam koc, którym się przed chwilą opatuliłam, wręczając go James'owi.
- Prześpię się pod kołdrą. - mruknęłam, w myślach już tęskniąc za kocem. Wiem, może to trochę głupie, ale gdy jest dosyć ciepło, nie lubię spać przytłoczona ciężarem pierzu.
- Dzięki.
- Nie ma sprawy. - po części skłamałam, wracając na materac. Cisza znowu wypełniła pomieszczenie i okej, napięcie między nami było cholernie męczące.
- Dobranoc. - usłyszałam jego głos, po czym odpowiedziałam tym samym i sprawnym ruchem zgasiłam światło.
Leżałam tak może z kwadrans, nie mogąc usnąć. Wszystko było nie tak; obecność James'a, dzisiejsze zdarzenie w księgarni, ten przeklęty sms, kolejne napięcia między mną a Niall'em... nawet brak idiotycznego kocyka doprowadzał mnie do szału.
Tak, szału. Chciałam coś rozwalić albo mocno uderzyć w jakąś kruchą rzecz, powodując tym samym, że rozpadłaby się na małe kawałeczki. Nie wiedziałam dlaczego coś takiego chodziło mi po głowie, ale wolałam to niż te bezsensowne użalanie się nad sobą i wstrzymywanie cisnących się do oczu łez.
Zmieniłam pozycję, obkręcając się na drugi bok po raz kolejny, z nadzieją, że wtulenie się w jedną z poduszek załagodzi moje rozzłoszczenie.
- Katie? - ledwo słyszalny szept dotarł do moich uszu.
- Yhym? - mruknęłam.
- Czy gdybym... - zatrzymał się i zaczął ponownie, nieco pewniej. - Czy gdybym zrobił coś, czego nie powinienem, byłabyś na mnie bardzo zła? - zmarszczyłam brwi, chociaż na pewno nie mógł tego zobaczyć w tych ciemnościach.
- No... zależy co. - pomyślałam na głos. - Jak bardzo złe by to było? - zapytałam.
- Problem w tym, że nie wiem.
- A zrobiłeś już to i chcesz mi o tym powiedzieć, czy masz coś podobnego do Kevina i prowadzisz nocne, filozoficzne pogawędki? - zachichotałam cicho, lekko się odprężając.
Wtedy usłyszałam jak wstaje i robi parę kroków w moją stronę. Chciałam się ruszyć i zobaczyć, czy nie chce zrobić czegoś głupiego ale zanim mogłam to zrobić, poczułam jak materac obok mnie się ugina.
- Jak złe to jest? - zapytał, leżąc może 10 centymetrów ode mnie.
Milczałam, nie wiedząc o co mu chodziło. Przybliżył się, powodujący tym samym, że nasze ramiona się zetknęły. Nie miałam pojęcia, co chodziło po jego głowie, ale nadal się nie odzywałam.
- A to? - wyszeptał, obracając mnie jednym ruchem tak, że leżałam dosłownie na nim. Przełknęłam ślinę, zszokowana tym, co się właśnie dzieje i nadal patrzyłam rozszerzonymi źrenicami na zarysy jego twarzy. W jednej sekundzie, jego dłonie znalazły się na mojej talii, przybliżając mnie jeszcze bardziej do niego. Serce biło mi znacznie mocniej z każdym jego ruchem. Nie wiem, o co chodziło w tej grze, ale jakimś nie wytłumaczalnym sposobem, chciałam dalej w nią grać.
- Tak bardzo... - zaczął, ale przerwałam mu, łącząc nasze usta. Nie wiedziałam co robię, ale kiedy chłopak to odwzajemnił, wplotłam palce w jego włosy, jeszcze bardziej pogłębiając pocałunek.
Jego wargi smakowały wiśniową gumą do żucia, przez co nie mogłam powstrzymać uśmiechu, wkradającego się na moje usta.
Cześć wszystkim! :D Znowu nieco później, ale mam nadzieję, że to nie problem i każdy jeszcze nie śpi XD DZIĘKUJĘ za komentarze i 6 000 wejść! Woaaaah, to niesamowite! Tylko czekać na 10K i imprezoooować :D I jak tam rozdział? Lepszy, gorszy? :) Piszcie śmiało a ja zabieram się za niespodziankę! Projekt #working rozpoczęty :)))) #40 specjalnie dla komentujących! Bardzo Was kocham, xx
#Muchlove , Caroline
:3 Już 40 rozdział :')
OdpowiedzUsuńMega jak każdy! :*
Sididisjdodhdodbdoepapsoxkso
OdpowiedzUsuńKocham ten rozdział <3 Mam teraz lepszy humor :)
Ten pocałunek na końcu >>>>>
Cały rozdział >>>>>>>>>>
Nie wiem co napisać shodpspdudosbper Bo cały czas fangirluje
Nie wierze, że to już 40 rozdział. Doskonale pamiętam jak zaczęłam czytać to opowiadanie.
Jak ten czas szybko leci ehhh
Życzę weny x
// @luvvmybae
Jejku, dziekuje :))) xxx
UsuńJuż się nie mogę doczekać następnego *-*
OdpowiedzUsuńjejciu *-* przecudowny. boski. taki fantastyczny. dziewczyno, czy Ty wiesz jak ja bardzo Cię kocham????? ♡♡ jak bardzo jestem Ci wdzięczna za napisanie tego? [mojej przyjaciółce też jestem strasznie wdzięczna, bo to ona mi pokazała tgo bloga]czy Ty wiesz o tym, jak bardzo uwielbiam czytać tego bloga? jak kocham Jatie? czekam z niecierpliwością na następną część. pooozdrawiam :* buziaczki
OdpowiedzUsuńno wiesz.. życzę powodzenia w szkole i dużo weny ♡
~ Pulinaa ;) ♡
Dziekuje :)) nawzajem, xxx
Usuńjejku przepraszam za błędy :c *tego
OdpowiedzUsuńto z wrażenia
Cudny,cudny,cudny... No po po prostu bomba :D Szkoda mi tylko Nialla,ale mam nadzieję,że zrozumie :) /Magda Horan (Sorka,ale nie chciało mi się logować :D ) xD
OdpowiedzUsuń