*Katie*
"Moja mama wysyła mnie na 3 miesiące do Akademiku mojej kuzynki - Nicole. Nie wiem jak się tam odnajdę, chyba jedyna zabieram tam jakąkolwiek książkę. Często pisałam z koleżanką i dużo dowiedziałam się o Akademikach; Jeżeli jesteś dziewicą, na pewno nie wyjdziesz nią z powrotem, jeśli zapragniesz ciszy to od razu możesz porzucić nadzieję na spełnienie Twojego marzenia, mniej-więcej do godziny 4 (nad ranem oczywiście) i ostatnia - nie odmawiaj nikomu alkoholu, ponieważ od razu Cię wyśmieją.
Trzymajcie za mnie kciuki, a ja postaram sie złamać te głupie zasady.Much love." - opublikowałam na moim Tumbler'ze ostatni wpis i zablokowałam ponownie mojego Iphona. Boję się, naprawdę boję się tego jak tam będzie. Przerzucam czarną, sportową torbę przez ramię, w lewą rękę łapię moją ulubioną poduszkę i wychodzę przed dom za moją mamą.
- I co kochanie, cieszysz się że spędzisz te wakacje z Nicole? - usmiecha się i spogląda na mnie, uruchamiając auto.
Jasne kurwa. Tylko boje się wszystkiego, co może się tam wydarzyć.
- Tak, jasne mamo. - odwzajemniam uśmiech i zmieniam stacje radiową.
Wystukuję rytm piosenki moimi palcami na kolanie i wyglądam przez okno.
Opieram się o szybę, podkładając pod moją głowę poduszkę i zasypiam przez delikatny deszcz, który zaczał padać właściwie po tym, jak wyjechałyśmy.
***
- Heeej, Katie. - czuję dotyk mojej mamy. - Idę na stację po coś do picia. Chcesz coś? Może wyprostujesz nogi, co? - proponuje, a ja lekko się przeciągam.
- Nie, zostanę tutaj. Kup mi może batonika.
- Ok. Zaraz wracam.
- A! Ile jeszcze do Akademika? - pytam, kiedy już chce zamknąć drzwi.
- Jakieś pół godziny.
" Jeszcze pół godziny i wyląduję w piekle." publikuję tweeta i sprawdzam, ile osób dodało mój wpis na Tumblerze do ulubionych. Jestem absolutnie uzalezniona od takich portali i w większości piszę na nich o moim życiu prywatnym.
Parę osób od razu odpisało, abym się nie martwiła i trochę rozerwała, ale mam jakąś blokadę. Naprwadę nie chce tak ostro imprezować i nie znam nawet ludzi, z którymi spędzę 3 miesiące. To okropne, kiedy wyobrażam sobie wytatuowanych znajomych mojej kuzynki, którzy pieprzą się na każdym możliwym kroku.
Wzdycham głęboko i staram się skupić na tym, że obecnie jestem w aucie i wszystko może być tylko głupimi przypuszczeniami. Moja mama wraca z butelką wody, soku pomarańczowego i dwoma batonikami, po czym zapina pasy i sprawdza lusterko. Jest bardzo dokładna, to aż straszne.
- Przepraszam, że tyle czekałaś ale były ogromne kolejki.
- Rozumiem, nie ma sprawy. - rozrywam folię i zabieram się za jedzenie słodyczy.
Tak jak mówiła moja mama, 30 minut później parkujemy pod drzewem przed Akademikiem. Podchodzę do drzwi i widzę wyraźny napis " Im. Mackanzie Flous".
- Uważaj na siebie. Pisz co tydzień i nie kłóć się z Nicole, dobrze? - czuję uścisk, po czym potakuję i po chwili widzę moją mamę za kierownicą samochodu.
Będzie dobrze. - mówię i otwieram ciężkie drzwi. W środku jest całkiem ładnie i przytulnie, ściany w większości wybudowane sa z cegły ale wszędzie wiszą plakaty i stoją szafki dla uczniów. Rozglądam się ponownie i podchodzę do recepcjonistki, podając moje dane i wręczając jej mój dowód osobisty.
- Dobrze, tu ma Pani klucze do pokoju kuzynki. Obiadokolacja jest w restauracji, tutaj po lewej. - wskazuje palcem i wręcza mi jakąś ulotkę, którą wyrzucam przy schodach.
Szybko przebiegam na drugie piętro i zapukam do drzwi nr 501.
- Katie! - krzyczy słodko Nicole i mocno mnie przytula.
- Hej. - odpowiadam i również oplatam ją ramieniem.
- Dziewczyny, to moja kuzynka - Katie. Młoda, poznaj Jessicę, Caroline i Sophie. - wskazuję na mnie, a następnie przedstawia mi jej koleżanki, rozłożone na podłodze.
- Um... Cześć. - macham do każdej i staram się zapamiętać ich imiona.
- To... na ile zostajesz? - pyta jedna, a ja orientuję się że to Jessica. Wygląda całkiem normalnie, nie widzę aby pokrywały ją tatuaże.
- Trzy miesiące. To takie jakby... moje wakacje. - staram sie brzmieć pewnie ale patrząc na nie, lekko tracę odwagę.
- Wakacje? W akademiku? Lepiej trafic nie mogłaś! - wstaje jedna, aby również mnie przytulić. Pachnie jakimiś kwiatowymi perfumami, a przez jej krótką koszulkę widzę, że ma kolczyk w pępku.
- Zaczynają się właśnie najorętsze imprezy. - dodaje trzecia i jednocześnie orientuję się, że ich głosy nie są takie niskie i nieprzyjemne jak sie domyślałam.
- Ok, to może rozpakuj swoje rzeczy a my pójdziemy na chwilę do chłopaków. Przyjdź potem do pokoju 474 i pójdziemy razem na imprezę, ok? - proponuje moja kuzynka, a ja uśmiecham się potakując.
Wszystkie cztery wychodzą, zamykając drzwi a ja wypakowywuję moje spodnie, wieszając na wieszakach ładniejsze rzeczy. Ubieram koszulkę odsłaniającą brzuch i szorty, mysląc że na imprezię spróbuję zatańczyć. Przywiozłam parę odważniejszych ubrań, aby nie wyglądać na idiotkę, lecz nie czuje się w nich komfortowo.
Postawiłam moją kosmetyczkę przed lustrem w małej ale o dziwo czystej łazience i poprawiłam makijaż, wiążąc włosy w kitkę. Poprawiłam sznurowadła moich starych trampek i wyszłam, kierując się do pokoju chłopaków. Denerwuję się, przyznaję. Chce zrobić dobre wrażenie, zawsze lubiłam być lubiana i należeć do jekiejś grupy.
- Jesteś! Własnie chcieliśmy wychodzić! - woła do mnie z drugiego końca pokoju Sophie. Siedzi ona na kolanach jakiegoś chłopaka i po chwili wstaje, ukazując swój skapy strój.
- Więc to jest Katie. - Nickole przedstawia mnie ponownie, tym razem chłopkom i wyczuwam, jak każdy spogląda na mnie, skanując mnie od stóp po głowę.
- Jestem Kevin, miło poznać. - chłopak podaje mi rękę i posyła uśmiech. Dokłądnie tak samo robią Niall, Chris i Justin. James całuje mnie jednak w policzek i staram sie udawać, że wygląda to normalnie. Czuję sie jednak dziwnie, z faktem że tylko on to zrobił i nie wiem nawet dlaczego, właściwie znając jedynie moje imię. Stwierdzam jednak, że to u nich normalne i po chwili widzę, jak Nickole owija dłonie wokół jego talii, od razu odczuwając ulgę.
- Byłas kiedyś w akademiku? - pyta mnie Niall, widząc chyba jaka jestem zakłopotana.
- Nie. - odpowiadam, na co owija mnie swoim ramieniem, zamykając za wszystkimi drzwi.
- Nie martw się. Wystarczy wyluzować i wszystko jest okej. - posyła mi uśmiech i razem schodzimy po schodach.
- Mógłbyś mi... powiedzieć coś o każdym z nich? - wskazuję na moje nowe twoarzystwo idące przed nami, wiedząc jak głupio to brzmi.
- Więc... Caroline jest przyjaciółką z przywilejami Chrisa. Reszta wymienia się soba nawzajem, mając jedynie przypisanych głównych partnerów.
Chwila, co? Wymienia sie sobą?
- Co masz na myśli mówiąć "przyjaciele z przywilejami"? - mówię ciszej, aby nas nie usłyszeli.
- Po prostu bardzo sie lubią, często zostają ze sobą na noc ale nie chcą być razem. - największy nonsens świata jaki słyszałam ale staram sie wyglądac na niewzruszoną.
- Czemu nie chca być ze sobą?
- Bo chcą pieprzyć się z innycmi? To chyba naturalne.
Och jasne. Nie ma to jak głębokie uczucia.
- Rozumiem. A Twoją główna partnerką jest...? - w czasie rozmowy dostrzegam, że jego druga ręka jest cała pokryta tatuażami.
- Jessica. - usmiecha się i spogląda na dziewczynę, która właśnie podaje nasze nazwiska ochroniażowi, trzymającemu listę.
Muzyka jest strasznie głośna, ledwo co nie zatykam uszu. Idę za grupą, już bez tak bliskiego (jak dla mnie) kontaktu z Niall'em i po chwili siadam tak, gdzie oni. Usadowiłam sie między Kievinem i Sophie, słuchając uważnie o czym rozmawiają. Chce chociaż wiedzieć o czym jest rozmowa, mimo że wiem, że nie będę miała za wiele do powiedzenia. Caroline poszła do tańca z Chrisem i moge zobaczyć, jak chłopak na nia patrzy. Nicole zaproponowała mi taniec, kiedy Justin poszedł na parkiet z Sophie, a Niall porwał Jessice.
- Idziesz James? - zapytała, patrząc prosząco. Chłopak pokiwał jednak przecząco, a ona pocieszyła się Kevinem. Widziałam jak tańczyli, Boże nie znam nawet połowy tych kroków i nie wiem, czy mogłabym je zaliczyc do tańca.
- Nie ubrana zbyt skąpo, jak na początkującą? - zapytał, lekko się do mnie przybliżając.
- Nie, niby dlaczego? - biorę kieliszek i upijam łyk alkoholu, chcac podkreślić, że wcale jestem taka nieśmiała.
- Nie lubisz alkoholu. - śmieje się, widząc moją skrzywioną minę. Jakie to cholerwsto jest gorzkie.
- Dobra, alkoholu może nie. Szczególnie takiego gorzkiego. - powtarzam moje myśli i delikatnie podnosze prawy kącik moich ust. Widzę, że ma on kolczyk w wardze i nie zaprzeczę, że wygląda na nim bosko.
- Jesteś jedną z tych grzeczniutkich dziewczynek, które nie wiedzą nic o imprezach, prawda?
- Może nie jestem specjalistką w nocnych szaleństwach, ale nie, nie jestem. - piorunuję go wzrokiem.
- To bardzo dobrze. - nawet nie wiem kiedy jego usta lądują na moich i po chwili sie odrywają. James idzie po drinka, jakgdyby nigdy nic sie nie stało, a ja zostaję na kanapie sama.
Woah. - to jedyne co mogę pomyśleć, po tym jak czułam zimny, metalowy kolczyk na moich ciepłych ustach.
Wymazuję to szybko z pamięci, starając zachować się jak on i opieram się na łokciu, spoglądając na to, jak moi nowi znajomi sie obmacują na parkiecie, co chwilę się całując.
Po chwili James przychodzi z powrotem, trzymając butelke jakiejś wódki, a ja nie przemyślając tego co powiem, pytam:
- Po co Ci to?
- Zaraz zagramy w "Nigdy nie..." - oznajmia z usmiechem, spoglądając na Sophie która woła resztę, wskazując na nasz stolik.
Powstrzymuję się od pytania, co to jest za gra i obserwuję, jak dziewczyny popijają swoje niedokończone drinki. Są całe zgrzane i zdyszane.
- To idziemy zagrać? - Justin wskazuje na butelkę i bierze jakies papierowe kubeczki z lady barku tuż obok.
- Jasne! - piszczy Jessica wraz z Nicole.
Nie wiem co to, nie wiem gdzie idziemy ale zagram. Zagram i wróce do pokoju.
Orientuje się, że schody prowadzą do ciemnych pokoi na górnym piętrze i milion myśli przelatuje przez moją głowę.
- To kto zaczyna? - pyta Chris, kiedy siadamy w kółku.
- Ja... um, nie wiem jak w to się gra. - przynaję zawstydzona.
- Mówisz "Nigdy nie..." i dokańczasz, a ten kto to kiedys zrobił musi upic łyka z kubeczka. Wygrywa ten, kto wypije pierwszy wszystko, a osoba której zostanie najwięcej przegraywa. Zobaczysz w praktyce, to nie takie trudne. - wyjaśnia mi Sophie, a ja przełykam ślinę, widząc jak alkohol zostaje rozlewany po równo dla każdego.
- Nigdy nie spałam z nikim młodszym. - oznajmia Caroline, a Niall, James, Chris, Justin i Jessica przykładają kubek do ust.
- Nigdy nie tańczyłam całkowicie naga w klubie. - wyznaje Nicole, na co Sophie bierze łyka jako jedyna.
Fuj, to obrzydliwe.
Zaczynam chyba łapać o co chodzi i po następnych zdaniach, orientuję sie że jeżeli ktos nie wymyśli czegoś słabszego, to przegram.
- Nigdy nie całowałam się na plaży. - słysze głos Justina i w końcu wraz z Nicole, pozbawiam się odrobiny alkoholu. Cholera, teraz moja kolej.
- Więc nigdy nie... Nigdy nie spałam z nimi z klasy. - jestem dumna, bo nie jest to aż tak żałosne i widzę, że tylko Kavin napił się odrobiny wódki.
- Nigdy nie uprawiałam seksu z blondynem. - po raz kolejny przemawia Nicole, a ja zmuszam się do kłamstwa i nachylam się, aby sie napic. Przez chwilę każdy się na mnie patrzy, bo jestem jedyna osobą ale ja tylko wzruszam ramionami i pytam:
- To już koniec? Strasznie długo w to gramy. - jęczę, spoglądając na zegarek. Nie znoszę poza tym zwierzać się osobom, które poznałam jakies 2 godziny temu - taki fakt o mnie.
- Jeszcze nie ogłosilismy kto przegrał. - mówi Jessica, zaglądając do kubków. - Katie, wypiłas najmniej! - oznajmia, ruszając brawiami do James'a.
- Dobra, James wypił prawie wszystko więc wymyśla zadanie mojej kuzyneczce! - klaszcze w dłonie rozbawiona Nicole. Chyba za dużo wypiła, bo śmieje się jak opętana.
Zadanie? Boże, nie.
Spoglądam na chłopaka, który się zastanawia i po chwili czuję, jak moje serce staje kiedy jego usta się otwierają.
- Musisz mnie pocałować. - wszyscy pomrukują, czując niedosyt, a ja myslę że mogło być gorzej. Nachylam się do środka, aby złączyć nasze usta i ponownie czuję smak jego kolczyka, kiedy przejeżdżam po nim moim językiem. 4 sekundy po tym odsuwamy sie od siebie, a ja oznajmiam wszystkim że jestem zbyt zmęczona na dalcze imprezowanie. Nicole podaje mi klucz, mówiąc że wróci za godzinę i widzę, jak podchodzi do James'a. Caroline całuje mnie w policzek, a ja wychodzę kierując sie do drzwi z numerem 501.
Jeżeli przeczytałeś/ałaś - zostaw chociaz najkrótszy komentarz :)
Rozdziały pojawiać się będą co 2 dni, mam nadzieję że mimo że jest to początek, torchę Was to zaintrygowało :)
OOoo <3 Świetnee <3 Wyłącz proszę weryfikację obrazkową : D
OdpowiedzUsuńA czym jest weryfikacja obrazkowa? XD :)
Usuń