Jej pofalowane włosy były lekko splątane przez sen.
- Dzień dobry. - mruknąłem, po czym zobaczyłem jakim zdziwionym wzrokiem zmierzyła mnie od góry do dołu, chcąc schować papierosa za sobą.
- Cześć.
- Zachciało się zapalić? - zacząłem się droczyć, wiedząc jak zakłopotana teraz musi być.
W odpowiedzi usłyszałem milczenie, więc poszedłem bliżej i pociągnąłem za rękę, w której trzymała skręta.
- Nie chciałam Cię budzić... - zaczęła skrępowana. Nie widziałem w tym nic wstydliwego, właściwie to lubiłem widzieć jak powoli się zaciągała.
- Nie ma sprawy.
- To... idziemy na śniadanie? - wymusiła sztuczny uśmiech, po cichu wyrzucając papierosa za barierkę. Przytaknąłem i wszedłem do środka, po chwili znikając za drzwiami łazienki.
***
* Katie *
- Ktoś tu chyba zgłodniał. - James zaczął się droczyć ze mną, odkąd nabrałam jedzenie na talerz. Wiedziałam, że tak będzie ale byłam na tyle głodna, aby to zignorować.
- Idziemy dzisiaj na imprezę? - zaczęłam nowy temat, aby skończył się już głupio uśmiechać podczas skanowania mojego śniadania.
- Mam inny pomysł.
- Jaki?
- Sesja. - na te słowa uśmiech sam wkradł się na moje usta. - Na plaży, chyba jesteś zadowolona?
- Jasne.
- Smacznego.
- Smacznego. - odpowiedziałam i zabrałam się za moje naleśniki. Siedzieliśmy tak, póki z naszych talerzy wszystko nie zniknęło. Dopiłam swoją herbatę, co chwilę śmiejąc się z jakiś głupich uwag Jamesa, dotyczących ludzi w zasięgu naszego wzroku i stwierdzając, że jestem w zupełności najedzona, wstaliśmy od stołu.
- Pójdziemy tam wieczorem, więc wybierz co chcesz zrobić teraz. - mówiąc "tam" od razu przypomniałam sobie o sesji i zamyśliłam się na chwilę, wiedząc że mamy sporo wolnego czasu.
- Spacer? Uwielbiam zwiedzać miasta.
- Dobra, niech będzie.
- Zaczekaj, pójdę jeszcze tylko po okulary. Zaraz wracam. - szybko poszłam do windy, aby wjechać na drugie piętro. Wyszłam, nagle czując wibrację w kieszeni. Ciągle idąc aby chłopak nie musiał na mnie za długo czekać, wyciągnęłam telefon i odblokowałam ekran.
Jessica ; "Mam nadzieję, że wykorzystałaś już to, że macie wspólny pokój ;) "
Wywróciłam oczami, śmiejąc się w głębi i szybko odpisałam.
Ja: "Nie, nawet tego nie planuję. Pilnuj, aby Niall'owi niczego nie brakowało.x :) "
Jessica: "Nie martw się, wspólny pokój tylkow wszystko ułatwia. Do dzieła mała, chyba nie chcesz aby James poczuł się odrzucony... "
Zauważyłam, że właśnie podchodzę do naszych drzwi. Zostawiłam na chwilę telefon i wyciągając klucz, przekręciłam go w zamku. Podeszłam do szafki, chcąc jak najszybciej znaleźć okulary, po czym założyłam je na nos. Wiadomości Jessici mnie tylko rozbawiły i wychodząc w pokoju, szybko wystukałam do niej sms'a
Ja: "Nikt nie czuje się odrzucony. Bawcie się dobrze, xxx"
Gdy tylko winda się zatrzymała, wysiadłam i podeszłam do Jamesa, który całą uwagę skupił na wyświetlaczu swojej komórki.
- Gdzie idziemy?
- Znalazłem jedno fajne miejsce. Jest niedaleko. - odpowiedział i zaczął iść w kierunku drzwi.
Wyszliśmy a ja podziękowałam sobie w duchu za to, że przypomniałam sobie o tych okularach, ponieważ słońce by mnie nie oszczędziło.
Chłopak skierował się w prawo i zaczekał aż do niego dojdę, po czym szliśmy wzdłuż chodniku ramię w ramię.
- Kupimy coś do picia? Jest strasznie gorąco. - zaproponowałam, na co zaczęliśmy szukać jakiegoś sklepu z napojami. Rozglądnęłam się wokoło, lecz to chłopak pierwszy znalazł budkę z mrożoną herbatą.
- Poproszę 2 duże kubki.
Stałam z tyłu, czekając na picie. Powachlowałam się delikatnie, nie wierząc że jest aż tak upalnie. Chłopak wręczył mi kubek i w spokoju poszliśmy małą i dosyć ładną uliczką, popijając lodowatą herbatę.
Nie rozmawialiśmy, cały czas oglądaliśmy budynki i podziwialiśmy egzotyczne dla nas rośliny. Wszędzie było tak jak w serialach - słonecznie, nowocześnie i tropikalnie. Stanęliśmy pod jedną z wysokich palm aby choć trochę odpocząć, po czym usłyszałam głos chłopaka:
- Nie wierzę, że nie chciałaś ani jednego zdjęcia.
- Właściwie to chcę, ale selfie. - zaśmiałam się, wiedząc jak na to zareaguje. Na jego profilu nie było ani jednej fotografii zrobionej przednią kamerką.
Tak, to jest możliwe w XXI wieku.
- Nie, samojebki to nie moja bajka. - odsunął się, kiedy wyciągnęłam Iphona i jednym ruchem przerzuciłam aparat na przód.
- No proszę, jedno kliknięcie.
- Katie, nie mam 14 lat. - zachichotał i pokiwał przecząco głową.
- Nawet jak tak ładnie poproszę?
- Ugh, niech będzie. Jedno. - ustawił się i uśmiechnął się, wlepiając wzrok w czarną kropeczkę na górze telefonu.
- Instagramie, szykuj się na pierwsze selfie światowego fotografa "jamesisjames".
Nie mogłam powstrzymać napadu śmiechu, kiedy zobaczyłam pierwsze polubienia tuż po dodaniu fotki.
- To będzie najbardziej lubiane zdjęcie na całym twoim profilu.
- Nah, najwięcej ma to z sesji.
- Założę się, że to będzie miało dwa razy więcej polubień. - zaśmiałam się na jego stwierdzenie i rzeczywiście nie mogłam uwierzyć ile osób nagle odwiedziło mój profil.
Przeszliśmy przez kolejne ulice, niekiedy robiąc zdjęcia. Co chwilę śmiałam się, kiedy żartowaliśmy i nawet przez chwile mogłam powiedzieć, że to najlepiej spędzony czas z Jamesem kiedykolwiek.
- Musimy wracać, zmieniasz ubrania na zdjęcia? - zapytał, kiedy robiło się już coraz później.
- Jasne. Którędy?
Chłopak pokazał kierunek i mogliśmy pójść w kierunku hotelu.
***
Ustawiłam się przed chłopakiem, aby mógł sprawdzić ubrania, które wybrałam. Moje uda były odkryte, jedynie ich górną część przykrywały szorty. Zdecydowałam się też na czarny croptop, ciemne klapki i parę biało-czarnych bransoletek. Było zbyt gorąco, abym mogła ubrać cokolwiek dłuższego, a na plaży będzie to wyglądało idealnie.
- Jest świetnie. Chodź. - otworzył drzwi i pozwolił mi pójść pierwszą.
James się nie przebierał, jedynie jego buty zmieniły się w klapki. W ręku trzymał aparat i mogłabym powiedzieć, że jeżeli ktokolwiek przechodziłby koło nas, mógłby być nieźle zdziwionym.
Przeszliśmy przez parter na tyły hotelu, gdzie znajdowała się plaża. Idąc drogą, ułożona z drewnianych belek, nie mogłam powstrzymać zachwytu tym miejscem.
Niebo było już lekko pomarańczowe od zachodzącego powoli słońca. Na piasku nie było dosłownie nikogo, a woda spokojnie się bujając, tworzyła niewielkie fale obijające się o brzeg. Ściągnęłam klapki, podobnie jak mój "fotograf" i przeszłam przez nieziemsko miękki piasek.
- Tutaj? - zapytałam, siadając mniej-więcej na środku.
- Lepiej będzie bliżej wody.
Przytaknęłam i zrobiłam parę kroków, aby poczuć wilgotny piasek. Usiadłam, czekając aż chłopak uruchomi sprzęt i przyjęłam pierwszą pozę. Nie wiem czemu, ale lubiłam bawić się w taką pseudo modelkę. Zmieniałam co chwile położenie mojej ręki, niekiedy dotykając nią mojej twarzy.
- Nie ruszaj się. - powiedział, podchodząc i rozcierając piasek na moim policzku. Poprawił włosy, lekko ochlapując mnie wodą i zaczął serię kolejnych zdjęć.
- Mogę wejść do wody? Tutaj, na brzegu? - zapytałam, na co odmruczał ciche "jasne". Przesunęłam się tak, że moje nogi zostały oblane zimną falą po czym weszłam jeszcze głębiej.
- Cholernie gorące. - zamruczał, na co cicho się zaśmiałam. Usłyszałam jeszcze parę pstryknięć, następnie spotykając oczy chłopaka. - Zmieńmy miejsce.
Rozejrzeliśmy się wspólnie za jakimś ładnym widokiem, decydując się na kawałek plaży z palmami na tle.
Rozłożyłam się na suchym piasku, pozbywając się większości znacznie wilgotniejszych ziarenek i przeczesałam moje włosy, wpatrując się w obiektyw.
Nagle James przybliżył się, robiąc zdjęcia z bliższej odległości. Poczułam jak ręką odgarnia mi włosy, zatrzymując się na ich końcach. Odłożył aparat, drugą ręką przejeżdżając po moim ramieniu.
- C-co? - gwałtownie wciągnęłam powietrze, kiedy jego palce znaczyły kreski na mojej szyi. Poczułam jak delikatnie się nade mną pochyla, a jego miękkie usta dotykają moich, chwilę po tym przechodząc na szyję. Moje plecy wygięły się w łuk, kiedy jego język niebezpiecznie szybko przejechał po jej prawej stronie, dochodząc do ucha.
Nieświadomie wplotłam palce w jego włosy, na co zaczął zagryzać wrażliwą skórę.
Czułam delikatny ból, niedługo zastąpiony kojącym dotykiem jego warg. Zimny kolczyk drażnił czerwone miejsca jeszcze bardziej, a mi brakowało oddechu kiedy czynność powtórzyła się znowu w tym samym miejscu.
- Moja. - wyszeptał, odsuwając się i chwytając aparat.
Jak wrażenia? :) Mam nadzieję, że jeszcze dacie radę napisać komentarz po końcówce, hah xd
Dziękuję Wam za ostatnie komentarze, jest ich coraz więcej a niektóre osoby, takie jak Maja i Ola komentujące już od dawna praktycznie sprawiają, że zaczynam pisać dalej :)
Dziękuję też anonimom, tworzycie takie samo wsparcie i naprawdę ciesze się, że zawsze napiszecie coś miłego.
U mnie jest dzisiaj upalnie, także jutro zaczynam dopiero #19... może jakieś sugestie co do next'a? :D
Ściskam Was mocno, pamiętajcie że czytam każdy komatarz i bardzo za nie dziękuję! ;* #Muchlove, Caroline :)
*Nie mam słów... czekam na kolejny:)
OdpowiedzUsuńJak możesz kończyć w takim momencie?! :O :D <3
OdpowiedzUsuńUuu super. Czemu kończysz w takim momencie? :( przez to jeszcze bardziej nie mogę doczekać się następnego ha ha
OdpowiedzUsuńJezu, genialny *-*
OdpowiedzUsuńŚwietne pisz dalej :) I ani mi się waż przerywać następnym razem w takim momencie :D <3
OdpowiedzUsuńHaha, dziękuję :)
UsuńŚwietnie ale powinien być ciut dłuższy :D
OdpowiedzUsuńPrzperaszam, niedługo postaram się aby były troche dłuższe ;)
UsuńCudowny,nie mogę się doczekać następnego rozdziału :D ♥
OdpowiedzUsuń♥
♥